piątek, 1 marca 2013

V Rozdział "Szczęściu trzeba pomóc"

- Widzisz bo spodobał mi się Louis. - powiedziała Perry.
- Naprawdę?? - zapytałam.
- Tak przy min czuję się tak bezpiecznie i mam motylki w brzuchu.
- No wiesz każdy ma inny gust, a Louis jest naprawdę fajnym chłopakiem. - uśmiechnęłam się do Perry.
- Muszę ci o czymś powiedzieć. - powiedziałam do Perry.
- O czym?? - zapytała
- Harry jest moim kuzynem. - powiedziałam  z uśmiechem.
- Co jak to?! - zrobiła wielkie oczy.
- No tak. Dowiedziałem się o tym dopiero dzisiaj. Jest on synem mojej cioci Anny, której nigdy nie poznałam. Ma jeszcze córkę Gemmę.
Wszyscy poszli do domu został tylko Harry i Ruda. Nie chcieli abym została sama w domu. Nawet mojego brata nie było w domu, pewnie był u swojej dziewczyny Karoliny. Poszliśmy do mojej sypialni. Hazza rozglądał się po moim pokoju. Perry jednak została w kuchni, chyba coś sprzątała. Później poszła do łazienki . Wzięłam prysznic, rozczesałam włosy i założyłam to.Weszłam do sypialni Harry dalej się rozglądał. w drzwiach stanęła Perry była ubrana w to. Dziewczyna ma u mnie trochę rzeczy, ponieważ często u mnie nocuje.
- Dobra teraz ja idę się odświeżyć. - powiedział chłopak.
- No okej my będziemy czekać w salonie. - powiedziałam.
Zeszłyśmy na dół, a Harry poszedł pod prysznic. Po kilku minutach wszyscy usiedliśmy przed telewizorem i zasnęliśmy.
                                                    ****** Następny dzień*******
Niedziela. Obudziłam się na podłodze koło mnie leżał Harry, a na kanapie leżała Perry. Pewnie tak się rozpychała, że spadliśmy. Powoli wstałam. Wszystko mnie bolało. Obudziłam Perry i Hazze. Pokierowałam się do łazienki tak samo jak każdy. Ubrałam się w to, Perry w to, a Harry w too. Poszliśmy w trójkę do kuchni.
- To co robimy na śniadanie?? - zapytałam.
- Pozwól, że ja przygotuję ok?? - powiedział chłopak kierując mnie w stronę krzesła.
- No jak chcesz. - powiedziałam.
Usiadłam przy stole razem z Perry i patrzyłyśmy jak Harry przygotowuje nam posiłek. Po kilku minutach postawił na stole naleśniki z czekoladą i bita śmietaną.
- Wow! Smacznie! - powiedziała Perry z uśmiechem na twarzy.
- Mam nadzieję, że będzie wam smakować. - powiedział chłopak.
- Miejmy nadzieję. - zaśmiałam się.
- Harry mogę cię zatrudnić, żebyś mi gotował?? - zapytałam a po tych słowach wszyscy się śmiali.
- Dziewczyny macie może jakieś plany na dzisiaj?? - zapytał Harry.
- Nie, nie mamy, a czemu się pytasz?? - zapytałam.
- Chciałbym abyście bardziej poznały chłopaków, więc zapraszam was na cały dzień do willi albo gdzieś wszyscy wyjdziemy.
 - No ok. - powiedziałyśmy razem.
Po tych słowach usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam, była to Adel.
 - Co ty tu robisz??  - zapytałam.
- Mam wszystkiego dosyć. Mogę u ciebie zostać. - powiedziała.
- Jasne. My zaraz będziemy jechać do Harry'ego. - powiedziałam i pojawił się mój kuzyn.
- Jak chcesz to możesz razem z nami jechać. - zaproponował.
- Nie, nie chcę wam przeszkadzać.  - powiedział smutna Adel.
- Nie będziesz nam przeszkadzać jedź razem z nami. - powiedziałam razem z Harrym..
W czwórkę weszliśmy do samochodu Harry'ego. Całą drogę śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Po 20 minutach byliśmy już przed domem chłopaków. jednak tego nie można było nazwać domem, była to wielka, przeogromna willa.Wszyscy weszliśmy do ich willi. nie chciałam nic mówić ale byłam pod wielkim wrażeniem. Ich dom był w środku jeszcze piękniejszy niż na zewnątrz.Wszyscy się przywitaliśmy.
- to co dzisiaj też robimy seans filmowy. - powiedział Louis.
- A może pójdziemy na plażę. - zaproponowałam z Adel i Perry.
- No tak w końcu mamy piękna pogodę. - powiedział Zayn.
 - No to postanowione jedziemy na plażę. - powiedział Niall
Jeżeli chcecie dowiedzieć się co ich spotka na plaży to komentujcie/ Zwariowana

1 komentarz: