Życie Perry
Moje życie wyglądało świetnie do czasu, kiedy moi rodzice odeszli z tego świata podczas wypadku samochodowego. Wtedy zostały mi tylko przyjaciółki, które cały czas mnie wspierały. Na szczęście nie musiałam przeprowadzać się z pięknego miasta. Po śmierci rodziców zaopiekował się mną i moim bratem Alex'em wujek Jerry. Mieszka on w willi, bo jest producentem muzycznym.
Życie Samanthy
Moje życie było idealne dopóki nie stała się tragedia. Moja mama zmarła na raka płuc. Pojawił się w mojej rodzinie smutek. Długo nie mogliśmy się z tym pogodzić. Kilka tygodni po tragedii uznaliśmy że nie warto nad sobą się użalać i postanowiliśmy żyć jak dawniej. Mną i moim bratem opiekuje się tata Jarek. Niczego nam nie brakuje. Tata dużo zarabia, ma własną firmę. Mieszkamy w willi. Mamy gosposię praktycznie to ona opiekuje się mną bo taty ciągle nie ma w domu. Na szczęście mam jeszcze starszego brata Michela. Jest dość szalony ale opiekuńczy i można na niego liczyć w każdej chwili.
Życie Alexandry
Moje życie jest pokomplikowane. Tak mam oboje rodziców. Niczego mi nie brakuje oprócz okazywania miłości przez moich bliskich. Moi rodzice ciągle gdzieś wyjeżdżają i nie zabierają mnie ze sobą, a moja siostra to dopiero koszmar. Chodzi do tej samej szkoły co ja i to jest najgorsze ,ponieważ jest straszną plotkarą. Nie ma dnia ani godziny w której by nie plotkowała nikt jej nie lubi. Ma tylko tak zwaną świte, w którą wchodzi Carly i Olly. Był to koszmar ale na szczęście mam swoich przyjaciół.
Życie Adele
Moje życie jest do kitu. Mam wszystkiego dosyć. Moi rodzice są nadopiekuńczy. Kontrolują mnie na on stop. Sprawdzają z kim rozmawiam, z kim piszę i z kim się spotykam. Nawet jak wychodzę to co pół godziny dzwonią do mnie i pytają gdzie jestem. Czasami myślę aby się zabić. Na moje szczęście od tej myśli odsuwa mnie mój brat Aoustin. No niego zawsze mogę liczyć i o wszystkim porozmawiać.
Życie Jessy
Moje życie jest pełne spokoju. Mam młodszą siostrę, o imieniu Zouri. Jednak w życiu spotkało nas nieszczęście. Nasi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Od tamtej pory wychowują nas dziadkowie. Co prawda nie jest różowo ale też nie jest też źle. Jeszcze mam przyjaciół którzy mnie wspierają.
Jak czytacie to komentujcie. Plissssss :)
OdpowiedzUsuń