czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział IV "Szczęściu trzeba pomóc"

- Jakiego planu?? - zapytałam
- No bo ja - zaczął mówić Harry
- Po mów w końcu! - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Kiedy po raz pierwszy cię ujrzałem poczułem motylki w brzuchu i chciałem być z Tobą. No ale teraz kiedy wiem że jesteś moją kuzynką ten plan nie wypali. - powiedział zasmucony Hazza.
 - Przykro mi że nie ziści się twój plan.  - powiedziałam
 - Wystarczy mi że będziemy ze sobą spędzać więcej czasu. - powiedział chłopak
 - To mogę ci obiecać bo w końcu jesteśmy rodziną. - po tych słowach razem się zaśmialiśmy.
 - Może obejrzymy razem film. - zaproponowałam
 - Jasne a może horror. - powiedział Harry.
 - Aha czyli tak podrywasz laski. - zaśmiałam się.
 - Możeeeee. Może i tak ale ciebie nie będę podrywać. - powiedział śmiejąc się.
Poszłam do kuchni tam leżała kartka z napisem :
                                          Kochana córeczko musiałem pojechać do pracy
                                          a Nina dzisiaj nie przyjdzie bo poszła do lekarza.
                                         chciałem powiedzieć ci to osobiście ale nie chciałem
                                          przerywać twojej rozmowy z Harry'm.
                                                                                                Całusy twój tata  
 - No oczywiście. - powiedziałam do siebie.
To wszystko było dla mnie dość dziwne. Tata praktycznie wychodzi codziennie i nie wraca na noc. Podejrzewam że ma nową miłość swojego życia ale nie wiem czy to prawda.Skończyłam o tym myśleć i zaczęłam robić popcorn na seans filmowy. Harry w tym czasie znalazł w szafie z filmami jakiś horror tak jak mówił. Nalałam jeszcze nam do szklanek soku pomarańczowego i poszłam do salonu.Razem z kuzynem usiadłam na kanapie i zaczęliśmy oglądać film. Były takie momenty kiedy oboje zakrywaliśmy sobie oczy. Za nim się obejrzałam byłam wtulona w Hazze ale co w tym dziwnego w końcu to rodzina. Własnie w filmie działo się najlepsze ale coś nam przerwało.Był to dzwonek do drzwi. Popatrzyłam na chłopaka, a on na mnie.
 - Spodziewasz się gości?? - zapytał Harry
 - Nie a ty do kogoś dzwoniłeś?? - zapytałam.
 - Nie. - zaprzeczył. 
Wstałam z kanapy i poszłam do drzwi.Otworzyłam o tam przede mną reszta członków 1D oraz Perry,Adel,Alex i Jess.
 - A co wy tu robicie?? - zapytałam.
 - No jak to co słyszeliśmy że u ciebie jest impreska i nie mogliśmy na niej nie być. - powiedział Lou.
Wszyscy weszli do mojego domu. Rozgościli się w moim salonie a ja tylko patrzyłam na nich z kuchni. Wszystkie dziewczyny oprócz Perry "skakały" wokół One Direction. Widocznie były naprawdę wielkimi fankami chłopakami. Nawet było można je nazwać psychofankami. Stałam tam i patrzyłam na nich. Nie wiem co czułam w tamtym momencie ale chyba z mojej miny można było wywnioskować że byłam smutna. Zauważył to Liam i podszedł do mnie razem z Perry.
 - Hej Mała! Co masz taką smutna minę?? - zapytał mnie Liam 
 - Ja mam smutną minę?? Niee. Po prostu się zapatrzyłam - odpowiedziałam.
 - Sam możemy porozmawiać?? - zapytała mnie Perry.
 - Jasne. - odpowiedziałam. 
- To ja was zostawiam. - powiedział Liam i poszedł w stronę reszty.
 - No mów co się dzieje. - powiedziałam.
 - No bo mam pewien problem. - odpowiedziała
 - Jaki?? - zapytałam
 - Widzisz bo spodobał mi się.......
Jeżeli chcecie dowiedzieć sie w kim zakochała sie Perry to czytajcie i komentujcie  Zwariowana:)

1 komentarz:

  1. Zaczynacie mnie wkurzać z tym przerywaniem w takich momentach xD Chcę dalej :D Ale ogólnie zapowiada się bardzo fajnie ;P

    OdpowiedzUsuń